Aby wywalczyć respektowanie praw człowieka, przede wszystkim trzeba walczyć o wolność słowa
Sytuacja mediów w Wietnamie
W Wietnamie ukazuje się około 500 dzienników, innych periodyków i wydań
specjalnych. Większość publikowana jest w języku wietnamskim, kilka w innych
językach. Jeśli idzie o media elektroniczne, w Wietnamie istnieją setki stron
internetowych. Państwo jest właścicielem pięciu największych ISP, należących
do VNPT.
Jedyną rozgłośnią radiową jest państwowe radio "Głos Wietnamu"
(VOV). Wszystkie dostępne w kraju kanały telewizyjne również należą do państwa.
Wietnamczyk w kraju może oglądać trzy kanały VTV1, 2, 3, a posiadacze anten
satelitarnych VTV4, przeznaczony dla zagranicy. Może się wydawać, że mediów
jest dość, aby istniały warunki dla pluralizmu środków przekazu. Współistnienie
wielu tytułów nie oznacza jednak pluralizmu, działają one jako państwowy
monopol.
Czy istnieje wolność prasy i wolność słowa w Wietnamie?
Prawo do wolności słowa pozornie gwarantuje artykuł 69 konstytucji
Socjalistycznej Republiki Wietnamu, który brzmi: "Każdy obywatel ma prawo
do wolności słowa, prawo do informacji, gromadzenia się i zrzeszania się
zgodnie z obowiązującymi przepisami".
Nadzieje na to rozwiewa jednak owo "obowiązujące prawo". Ustawa z
dnia 28 września 1989 roku, po orwellowsku nazwana prawem o wolności mediów w
pierwszym paragrafie powiada co następuje: "Wolna Prasa Socjalistycznego
Wietnamu jest narzędziem publicznej wymiany informacji, niezastąpionym w życiu
społecznym, jest rzecznikiem organów partii, państwa, organizacji społecznych,
rzecznikiem ludu". Opinie obywateli Wietnamu mogą być zatem publikowane
jedynie za pośrednictwem państwowych instytucji medialnych.
Jasne jest dla obserwatorów zagranicznych, jak i dla obywateli Wietnamu, że
faktyczną kontrolę nad wszystkimi mediami sprawuje rządząca partia
komunistyczna. Oczywiste jest to, że gwarantowane w konstytucji "prawo do
wolności słowa" jest tym samym drastycznie ograniczone. Dochodzi do tego
fakt cenzurowania zarówno publikacji, odzwierciedlających opinie autorów, jak
i informacji z kraju i ze świata.
Śledząc politykę informacyjną i kulturalną komunistycznych władz, zauważamy,
że naruszanie wolności słowa i wypowiedzi ma charakter dwupoziomowy. Wolność
słowa jest ograniczona przez przepisy prawa ale także przez praktykę,
naruszającą niejednokrotnie nawet te przepisy, które w Wietnamie obowiązują.
Ustawodawca, jako właściciel mediów, sam narusza wydane przez siebie
przepisy!
Wolność słowa i wolność pracy to podstawowe prawa człowieka. Wolność słowa,
wolność sumienia i wyznania, to podstawowe ze wszystkich praw człowieka.
Sumienie, język i działanie wyznaczają kierunek życia ludzkiego. Brak
poszanowania wolności w tych dziedzinach równoznaczny jest z zamachem na samo
człowieczeństwo istoty ludzkiej.
Media nie są jedynie narzędziem przekazu masowego. Spełniają one rolę
instrumentu dialogu społecznego, społecznego komunikowania się. Obywatele
muszą być właścicielami rynku narzędzi przekazu, aby móc realnie współdecydować
o swoim losie, w jego indywidualnym i wspólnotowym wymiarze. Inaczej mówiąc:
tylko wolna prasa gwarantuje demokrację!
Partia zachęca ludzi do wypowiadania swoich opinii, zwąc to "oddolną
demokracją". Obywatele mogą jednak wypowiadać się jedynie na łamach
centralnie sterowanych mediów, nie do pomyślenia jest, aby mogli sami posiadać
i redagować choćby najmniejszą lokalną gazetkę, która istotnie mogłaby się
przyczyniać do zwalczania patologii.
Ta pozorowana przez partię rzeczywistość "oddolnej demokracji",
kierowanej odgórnie, jest odpowiedzią na narastający ruch protestu społecznego.
Ludzie coraz częściej spotykają się na gruncie wspólnie dostrzeganych
problemów, mnożą się listy, pisane przez grupy obywateli, zbiorowe pozwy
kierowane do sądów. Jednak bez wolności słowa, gromadzenia i zrzeszania się,
także w strukturach politycznych trudno marzyć o realnej przemianie doszczętnie
spatologizowanej rzeczywistości państwa.
***
Jesteśmy świadomi wagi wolnego słowa, a to czyni tym bardziej naszym obowiązkiem
wspomaganie tych, którzy walczą o nie w Wietnamie.
Kiedy myślę o Polsce, sądzę, że fakt, iż żyjący tu Wietnamczycy wciąż
są poddani władzy ambasady komunistycznej, równoważy istnienie polskiej
tradycji ukochania wolności i demokracji. Wietnamczycy w Polsce mają od kogo
uczyć się walki o wolność.
Jestem pewien tego, że Polacy poprą naszą walkę o wolność, wiedzą bowiem
sami, jak smakuje komunistyczna niewola. Tak więc każda debata, każde działanie
ułatwiające powstawanie i funkcjonowanie centrów informacyjnych, wolnych
gazet, rozgłośni radiowych, niezależnych od ambasady i jej służb jest rzeczą
bardzo potrzebną i celem, do którego warto dążyć. Wiemy, także z polskich
doświadczeń, że i w ten sposób pomożemy realnie naszym rodakom, walczącym
o wolność w Kraju.
Z wielką nadzieją patrzymy na działania Wietnamczyków w Polsce. Bardzo ufamy
w dalszą pomoc naszych polskich przyjaciół, którzy wspierają nas z wielkim
oddaniem w duchu prawdziwej solidarności.
Powstańcza Partia na rzecz Przebudowy Wietnamu serdecznie życzy Państwu
sukcesu!
Tran Duc Tuong
członek Prezydium Powstańczej Partii na rzecz Przebudowy Wietnamu