Wietnam wciąż jest totalitarnym państwem komunistycznym. Ustrój w nim panujący, znany Polakom, nie dopuszcza istnienia wolnych mediów.
Po zjednoczeniu kraju w kwietniu 1975 partia komunistyczna zapanowała nad całym
Wietnamem. Zalążki demokracji i wolności dawnej Republiki Wietnamu zostały
doszczętnie zniszczone. Setki tysięcy żołnierzy i pracowników administracji
Republiki Wietnamu a także ludzi aktywnych politycznie czy społecznie, ludzi
religijnych i rzesze inteligencji zamknięto w obozach koncentracyjnych w całym
kraju, miliony, mimo niebezpieczeństwa, uciekły z kraju, setki tysięcy (a może
więcej) zginęło podczas ucieczki.
Nowe
władze zmontowały totalitarny system autokracji w każdej dziedzinie życia
społeczeństwa na całym terenie Wietnamu.
Charakterystyczne
dla wietnamskich komunistów jest ich feudalne pochodzenie. Nie posiadają oni
wiedzy o byciu burżuazją tak więc różnica pomiędzy komunizmem a
feudalizmem w rozumieniu wietnamskim komunistycznym jest różnica umowną. Król
to przewodniczący Partii, poszczególni członkowie Komitetu Centralnego to
mandaryni, wśród których znajdują się przewodzący im sekretarze. Pozostali
mieszkańcy kraju to tylko poddani, zobowiązani do posłuszeństwa.
Wszystkie
postanowienia władzy muszą być realizowane bez dyskusji i, tym bardziej,
krytyki. Każdy głos sprzeciwu jest uznawany za akt wrogi partii. Wszelkie
media są instalowane i cały czas znajdują się pod kontrolą i cenzurą
partii. Przewodniczący stowarzyszeń dziennikarzy, pisarzy, redaktorzy naczelni
gazet należą do nomenklatury partii, wszystkie publikacje podlegają
prewencyjnej cenzurze. Obecnie w Wietnamie ukazują się setki gazet, ale nie ma
wśród nich ani jednej, na łamach której byłaby możliwa dyskusja i krytyka
polityki władz.
Od
prawie sześćdziesięciu lat na północy i od prawie trzydziestu lat na południu,
media są propagandowym narzędziem partii.
Najlżejsza
próba niepodporządkowania się władzy karana jest pozbawieniem pracy i, tym
samym, środków do życia, lub uwięzieniem.
W
latach 50tych zeszłego wieku setki pisarzy, poetów ze środowiska
„Sztuka i humanizm” poddano represjom, uwięziono, wiele osób
straciło życie, wielu traciło je powoli, w cierpieniu, ginąc z wycieńczenia
w „obozach reedukacji”. W latach 60, 70, setki osób zamordowano na
mocy wyroków sądowych, klasyfikując ich jako wrogów partii.
Po 1975 roku, kiedy cały kraj znalazł się pod władza komunistyczną, środowisko
inteligentów pisarzy, poetów protestowało przeciwko prześladowaniom, domagając
się demokratyzacji kraju. . Nic się w tej materii z biegiem lat nie zmieniło:
początek XXI wieku przyniósł kolejną falę aresztowań takich intelektualistów,
jak Bui Minh Quoc, Tieu Giao Bao Cu, Ha Si Phu, Duong Thu Huong, Tran Do, Pham
Que Duong, socjolog Tran Khue, dziennikarz Nguyen Vu Hong, Ngyuen Khac Toan, Le
Chi Quang, Pham Hong Son, Tran Dung Tien i wiele innych osób. Bezwzględność
aparatu represji ilustruje przykład Pham Hong Son, który przetłumaczył
definicję demokracji ze strony internetowej ambasady amerykańskiej w Hanoi i
rozesłał ją listami e-mail do przyjaciół, za co został aresztowany i
otrzymał wyrok 13 lat więzienia (złagodzony do czterech lat pod wpływem
protestów z zagranicy).
W
Wietnamie istnieje wyspecjalizowana struktura cenzury prewencyjnej, nazwana
„Centralny Komitet Ideologii i Kultury”. Na czele owego komitetu
stoi zawsze członek Komitetu Centralnego partii. Podporządkowany mu aparat
kontroli sięga każdego miejsca w kraju, a próbuje także sięgać za granicę.
Wietnam
ma bardzo niską notowaną liczbę użytkowników internetu, ale i ta nieliczna
grupa postrzegana jest przez władzę jako zagrożenie dla jej monopolu. Strony
www zawierające „wrogie” treści są blokowane tak zwanymi „firewall”.
Praktycznie nie istnieje internet w domach, można mieć do niego dostęp
jedynie w kawiarenkach internetowych. Osoby korzystające z tych kawiarenek muszą
legitymować się , zarejestrować i podpisać zobowiązanie do nie wchodzenia
na strony o treści wrogiej. Właściciele kawiarenek maja obowiązek donoszenia
o popełnienie przestępstwa tego typu. Każdy właściciel chcący utrzymywać
koncesję, musi się podporządkować temu nakazowi. Jeśli dodamy do tego, że
koncesję na prowadzenie kawiarenek wydaje Ministerstwo Bezpieczeństwa
Publicznego, otrzymamy obraz pełny. Władze istotnie słowo traktują jak oręż!
Nie
wolno krytykować partii ani jej przywódców. Należy zaś chwalić partię.
Wszyscy Wietnamczycy muszą się tym zasadom podporządkować. System
totalitarny przyzwyczaił ludzi do życia w ciągłym strachu. Strach, nie
powszechna miłość do marxizmu – leninizmu jest powodem dla którego w
XXI wieku mamy nadal w Wietnamie komunizm.
W
zeszłym roku, redaktor naczelny pisma dla młodzieży został usunięty ze
stanowiska ze względu na okazaną względną niezależność. Przeprowadzono
potem sondaż na temat tego, jakich ludzi postrzegają młodzi Wietnamczycy jako
autorytety. Okazało się, że redaktor ten zdystansował potężnie wujaszka
Ho!
W
Wietnamie nie ma wolnej prasy. Mało tego, partia socjalistycznego Wietnamu
kontroluje nawet Wietnamczyków za granicą, zwłaszcza w krajach
postkomunistycznych jak Czechy, Polska, dawne kraje ZSRR. W zeszłym roku, kiedy
„Dan Chim Viet” była kolportowana w Moskwie wśród Wietnamczyków,
ambasada Wietnamu wydała rozkaz by jej podwładni poprosili policję rosyjską
by ta skonfiskowała gazety i zatrzymała osoby kolportującą. Rosjanie prośbę
spełnili.
W
zeszłym roku, w Pradze ambasada Wietnamu wydała rozkaz właścicielom centrów
handlowych, aby konfiskować wszystkie egzemplarze „DCV” i grozić
sprzedającym. W Polsce, DCV jest uznawana za wroga a jej czytelnicy są
poddawani ”rozmowom ostrzegawczym”. Stosuje się wszelkie metody,
aby izolować redakcję.
Ten
sam los spotkał Cau Vong.
Większość
Wietnamczyków w Polsce się boi bo mają rodziny w kraju, bo stracili lub nie
mają szans na uzyskanie prawa pobytu tutaj. Jeśli Wietnamczycy w Polsce są
nieugięci, ich rodziny w Wietnamie spotykają represje, a sami niepoprawni
Wietnamczycy nie mogą spodziewać spokojny pobyt w Ojczyźnie po ewentualnym
powrocie do kraju. Dlatego, na razie, pragnących demokracji jest wielu, lecz
walczących o nią jawnie jest mało.
Demokratyzacja,
wolność słowa jest marzeniem Wietnamczyków. Dla obywateli krajów
demokratycznych, wolność jest wodą i chlebem. W Wietnamie to dobro jest
nieosiągalne.
Dlatego jesteśmy tu dzisiaj, by wspólnie zabrać głos na rzecz wolności słowa w Wietnamie. Tylko wolność słowa daje społeczeństwu szansę rozwoju.
Tran Ngoc Thanh